Powrót Home 1 strona       Forum | Zarządzanie | Eksport | Linki | Autorzy       Napisz do nas Kontakt     Szukaj w Exporterze.pl Szukaj
« Eksport
« Unia Europejska
« MŚP
« Artykuły
· Informacje
· Informacje archiwum
· Przewodnik po Unii
· Aktualności krajowe
· Top www
· Informacje branżowe

  Artykuły informacyjne z kraju i ze świata  

Powrót

: MenadżmentUnia Europejska
     Eurolobbing - Polscy przedsiębiorcy w UE

Rozmowa z Bogdanem Golikiem, posłem do Parlamentu Europejskiego Jaki jest podstawowy cel reprezentowania polskich przedsiębiorców w UE?

Podstawowym celem reprezentacji interesów polskich przedsiębiorców w UE jest skuteczne organizowanie ich samych wokół istotnych wspólnych interesów, chodzi tu m.in. o pozyskiwanie tańszej informacji przemysłowej i rynkowej, przyswajanie unijnych regulacji dotyczących produkcji, dopuszczania wyrobów na Jednolity Rynek i ochrony środowiska, konsolidację własnych przedsiębiorców wobec wyzwań stwarzanych przez globalizację rynku międzynarodowego i konkurencję zewnętrznych partnerów handlowych. Wszystkie te zadania są realizowane w nieustającym i bliskim kontakcie z decyzyjnymi szczeblami wiodących instytucji Unii. Szczególną wagę przywiązuje się do współuczestnictwa w opracowywaniu i wdrażaniu głównych dyrektyw i regulacji technicznych oraz zasad konkurencji. Jest to udział rzeczywisty, łącznie z możliwością blokowania rozwiązań legislacyjnych nie aprobowanych przez unijny przemysł. Inne przykłady to udział organizacji w rozładowywaniu napięć w stosunkach gospodarczych z głównymi partnerami, inicjowanie środków promocji eksportu, opracowywania generalnych warunków kontraktów handlowych i licencyjnych, czy też rewizja zbyt kosztownych przepisów ekologicznych.

W jakich dziedzinach życia gospodarczego zorganizowane grupy przedsiębiorców z UE są najbardziej aktywne?

Bieżąca aktywność grup interesów skupia się w zasadzie na czterech grupach tematycznych:

  1. Pierwszą z nich jest ustawodawstwo europejskie. Wpływ na jego kształt jest jednym z zasadniczych i nadrzędnych celów działalności grup interesu. W zdecydowanej większości przypadków realizowany jest lobbing defensywny, którego celem jest uniknięcie w konkretnych rozwiązaniach prawnych przepisów krępujących określoną działalność. Lobbing ofensywny natomiast zmierza do osiągnięcia takich rozwiązań formalnych w ustawodawstwie europejskim, które mogą być uciążliwe i dotkliwe dla konkurencji.
  2. Drugi obszar zainteresowań lobbystów stanowią przywileje i ulgi finansowe. Stałym przedmiotem monitoringu i dialogu grup interesu z instytucjami europejskimi są zwłaszcza przepisy celne i fiskalne oraz skomplikowane procedury subwencji politycznych, stwarzające dogodne warunki do rywalizacji „łowców nagród”, poszukujących nowych form i źródeł pomocy publicznej lub zabiegających o utrzymanie dotychczasowych zasad i warunków subwencji, jak w przypadku WPR.
  3. Trzecim celem są wszelkiego rodzaju zezwolenia, począwszy od zezwoleń na lokalizację jednostek przemysłowych lub handlowych, a kończąc na sprawach prowadzonych przez instytucje kontroli i nadzoru, zwłaszcza w dziedzinie konkurencji (np. skargi antydumpingowe).
  4. Czwartą dziedziną jest wpływ na prace wynikające z wielkich inicjatyw globalnych, takich jak dotyczące handlu międzynarodowego i międzynarodowych instytucji wielostronnych np. WTO, ochrony środowiska czy praw człowieka.
Jaką rolę w działalności Komisji Europejskiej odgrywają zorganizowane grupy interesów?

Według ocen Komisji Europejskiej w Brukseli działa obecnie ponad 3 tysiące grup interesów, zatrudniających około 15 tysięcy osób. W ostatnich kilkunastu latach liczba ta wzrosła kilkakrotnie, gdyż na początku lat osiemdziesiątych w Brukseli działało zaledwie 450-ciu lobbystów. Biorąc pod uwagę fakt, iż Komisja Europejska zatrudnia łącznie ponad 15 tysięcy osób to liczba ta wydać się może dość znaczącą. Fakty te przestają jednak dziwić, kiedy uświadomimy sobie, że ponad trzy czwarte prawa gospodarczego obowiązującego w Unii Europejskiej to prawo wspólnotowe, zaś przeciętnie co druga ustawa uchwalana przez parlamenty narodowe bierze swój początek w Brukseli. O swe interesy w Brukseli stara się dbać praktycznie każdy. Wśród lobbystów mamy więc przedsiębiorstwa, wolne zawody, organizacje pracodawców, pracowników, farmerów, konsumentów, grupy celowe, organizacje regionalne czy wreszcie organizacje ekologiczne. Mamy też całą rzeszę wyspecjalizowanych firm zajmujących się świadczeniem usług w zakresie ochrony i promowania interesów. Wśród rzeczników interesów działających w Unii Europejskiej można wyróżnić tych, dla których lobbing jest jedynie jedną z form aktywności (np. związki zawodowe, stowarzyszenia regionalne), jak też organizacje lub też inne podmioty (np. niektóre ugrupowania biznesu, agencje governmental relations) powstałe właśnie w celach praktykowania lobbingu.

Na czym polega reprezentacja interesów społecznych?

Ugrupowania interesów publicznych koncentrują się wokół promocji jakiejś idei i obrony interesów ważnych dla większości grup społecznych, np.: obrona praw konsumentów, ochrona zdrowia, ugrupowania ekologiczne, sprawy socjalne. Pomimo, iż organizacje interesów publicznych z reguły nie są zamożne, to jednak ich siła oddziaływania i pozycja wobec wspólnotowych instytucji jest bardzo duża. Spośród organizacji reprezentujących interesy społeczne za najbardziej skutecznie działające uważa się organizacje konsumenckie. Największą z nich jest BEUC (the European Office of Conumer Unison), która powstała w 1962 roku i zajmuje się głównie sprawami ochrony interesów konsumentów w dziedzinie handlu, produkcji i wolnej konkurencji. Spośród innych organizacji tego typu należy wymienić jeszcze; COFACE skupiającą kilkadziesiąt organizacji pozarządowych zajmujących się sprawami rodziny, a szczególnie zdrowiem i bezpieczeństwem konsumentów, EUEO-C czyli specjalny dział w ramach ETUC zajmujący się sprawami konsumentów i skupiajacy kilkadziesiąt narodowych stowarzyszeń konsumenckich w południowej Europie, IEIC czyli federacja regionalnych ugrupowań konsumenckich zajmujących się zagranicznymi podróżami na zakupy oraz EUROCOOP będąca reprezentantem kilkunastu narodowych organizacji konsumenckich i zajmująca się kwestiami oznakowania i opakowania produktów.

Kto dba w Brukseli o interesy wspólnot terytorialnych?

W Brukseli działają także stowarzyszenia i organizacje reprezentujące interesy wspólnot terytorialnych. Komitet Regionów powstał właśnie po to aby reprezentować poszczególne regiony na szczeblu Wspólnot Europejskich i rozwiązywać zawiłe problemy rywalizacji i konkurencji tychże regionów. W zależności od stopnia samodzielności różnie przedstawia się reprezentacja interesów regionalnych na poziomie europejskim. Instytucjonalne możliwości wpływania na procesy decyzyjne wykorzystują głównie regiony wchodzące w skład federacji, natomiast regiony w państwach unitarnych należą do sieci współpracy regionalnej w UE. Największe z tych programów współpracy to AER, CEMR i EUROCITIES. Co więcej, coraz większa liczba struktur terytorialnych otwiera dodatkowo swe własne przedstawicielstwa w Brukseli. Tak uczyniło kilkanaście polskich województw.

Jak reprezentowane są polskie przedsiębiorstwa w Brukseli?

Według badań przeprowadzonych przez KIG w marcu 2003 roku, ponad połowa ankietowanych stwierdziła potrzebę reprezentacji swoich interesów poprzez biura stowarzyszeń branżowych. Na drugim miejscu wśród firm widzących taką potrzebę znalazły się izby gospodarcze, których biura powinny być wykorzystywane do reprezentacji firm. Niewielki jest odsetek firm, które mogłyby sobie pozwolić na otwarcie własnego biura ze względu na bardzo wysokie koszty z tym związane. Ponad jedna piąta firm nie dostrzega potrzeby pilnowania swoich interesów bezpośrednio w Brukseli. W innym badaniu zdecydowana większość firm uznała lobbing za ważny lub bardzo ważny. Lobbing krajowy popiera 84% firm a lobbing w Brukseli 78%. Wciąż utrzymuje się więc przewaga przekonania o wyższej randze lobbingu w kraju niż w Brukseli. Jednocześnie aż ponad jedna piąta firm nie widzi potrzeby prowadzenia lobbingu w Brukseli. Polscy przedsiębiorcy ciągle nie mają świadomości, że w wyniku akcesji Polski do UE 70% legislacji gospodarczej powstaje w Brukseli, a nie w Warszawie. I właśnie na forum UE trzeba zabiegać o dobre rozwiązania dla biznesu. By było to możliwe, trzeba należeć do unijnych organizacji biznesowych, mieć na miejscu swoich ludzi. Trzeba rozwijać kontakty nie tylko z instytucjami unijnymi, ale także organizacjami biznesowymi z innych krajów, by przeforsować pewne rozwiązania trzeba zawierać koalicje. Polski lobbing gospodarczy na poziomie unijnym praktycznie nie istnieje, a nawet jeśli istnieje to jest słabo rozwinięty i niezorganizowany. Nie będąc w stanie skutecznie realizować swoich interesów na poziomie unijnym, polskie przedsiębiorstwa cały czas narażone są na negatywne skutki lobbingu uprawianego przez różne organizacje wspólnotowych producentów, chcące wzmocnić swoją pozycję konkurencyjną wobec polskich producentów. Dlatego szczególnie ważne dla przedsiębiorstw jest śledzenie tego co dzieje się w poszczególnych związkach branżowych reprezentowanych w Brukseli. To one bowiem często bywają inicjatorami wielu niekorzystnych dla nas decyzji. Dostęp do takich informacji wymaga jednak większego zaangażowania przedsiębiorstw i państwa w monitorowanie i wpływanie na to, co się dzieje w europejskiej stolicy. Aby jednak to robić potrzebne jest odpowiednie zaplecze organizacyjne, personalne i finansowe.

Co w Brukseli można załatwić?

Bardzo dużo - tak twierdzą chociażby Hiszpanie, którzy skutecznie lobowali na rzecz budowy autostrad w ich kraju. Trzeba tylko umiejętnie szukać sprzymierzeńców. Brukselscy lobbyści twierdzą, że jeszcze żadne polskie lobby nie wpłynęło na zmianę jakiejkolwiek unijnej ustawy. Polskie firmy zgłosiły wprawdzie akces do europejskich federacji branżowych, ale są zbyt słabe finansowo aby samodzielnie dbać o własne interesy. Na stałe rezydują tylko przedstawiciele Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, kółek rolniczych i kilkunastu województw. A Polska może wreszcie załatwiać swoje interesy w Unii, bo przedstawiciele polskiego rządu mają prawo głosu na radach ministrów w Brukseli, co umożliwia przecież prowadzenie gry interesów. Tymczasem do polskich dyplomatów dobijają się lobbyści, którzy chcą wpływać na kształt ustawodawstwa, ale są to głównie firmy zagraniczne.

Czego najbardziej brakuje stawiającym pierwsze kroki lobbystom z Polski?

Przede wszystkim doświadczenia, kontaktów i funduszy. Polskie lobowanie sprowadza się do tego, że przedstawiciele regionów czy organizacji pozarządowych przychodzą na konferencje i śniadania organizowane przez brukselskie instytuty badawcze, a reprezentantów firm w ogóle nie widać. Największym problemem polskich lobbystów wydaje się być brak pieniędzy. Firmom, branżom czy regionom szkoda ich na utrzymywanie w Brukseli biur. Szacunkowo można przyjąć, że koszt utworzenia i utrzymania jednoosobowego przedstawicielstwa w Brukseli, zależnie od potrzeb, ambicji i możliwości zamyka się kwotą w przedziale między 250 tys. i 650 tys. PLN rocznie. Jednak czynione dziś oszczędności, w przypadku szeroko rozumianego polskiego lobbingu wobec instytucji europejskich, dadzą o sobie znać negatywnymi skutkami za kilka lat.

Jakie są przyczyny braku reprezentacji polskich firm w Brukseli?

Działania zarówno ze strony organizacji lobbingowych, jak też przedstawicieli organów państwowych w Polsce, podejmowane na rzecz reprezentacji interesów w UE należy uznać za niewystarczające. Pomimo pierwszych inicjatyw obecność polskiego lobbies w Brukseli jest nadal mało widoczna, a jednocześnie inne kraje z Europy Środkowo - Wschodniej mają większe i prężniejsze przedstawicielstwa. Nasuwa się wniosek, że w Polsce albo nie dostrzega się konieczności zwiększenia intensywności działań lobbingowych w UE na rzecz naszego kraju, albo jeśli uświadamia się tę potrzebę, to istnieją bariery, których pokonanie zdaje się być bardzo trudne. Jedną z nich, oprócz kosztów, jest prawdopodobnie brak poczucia wspólnoty interesów wśród organizacji krajowych i niechęć do ścisłej współpracy i zrzeszania się w stowarzyszenia oraz niedostrzeganie tzw. „przełożenia europejskiego”, czyli uzależnienia sytuacji w kraju od tego, co się dzieje na poziomie UE. Brak reprezentatywności i organizacyjne rozdrobnienie stanowi tym większy problem, iż zjawiskiem obserwowanym od wielu lat w UE jest proces zrzeszania się organizacji krajowych w europejskie struktury konfederacyjne, co pozwala obniżać koszty działalności oraz ułatwia współpracę z organami wspólnotowymi. Komisja preferuje właśnie takie eurogrupy, gdyż zajmuje się zazwyczaj kwestiami paneuropejskimi, a nie problemami pojedynczych państw oraz - ze względów organizacyjnych - łatwiej jest jej współpracować z kilkoma ugrupowaniami europejskimi niż „wysłuchiwać” kilkuset głosów organizacji krajowych. Mnogość działających u nas zrzeszeń przedsiębiorstw i pracodawców, ich słabość organizacyjna i finansowa, wynikająca z przynależności tylko części firm, brak skłonności do wzajemnego współdziałania nawet w obliczu wyzwań europejskich - oto najważniejsze zjawiska coraz krytyczniej postrzegane także przez biznes unijny, jako utrudniające naszą współpracę na szczeblu europejskim. Polskim producentom, handlowcom i ich organizacjom branżowym pilnie potrzebne jest bliższe poznanie mechanizmów działania unijnego lobbingu i wejście do tego środowiska. Obecnie jest to marginalny i bierny udział w nielicznych brukselskich organizacjach. Poza technicznymi szczegółami i relatywnie niewielkimi opłatami członkowskimi, nader istotnym warunkiem jest zdolność wystawienia jednolitej reprezentacji, zgodnie przemawiającej w imieniu przeważającej części zainteresowanych sektorów naszej gospodarki.

Czy polskie przedsiębiorstwa będą w stanie odpowiednio mocno promować swoje interesy w Brukseli, wpisując takie działania na listę skutecznych narzędzi osiągania sukcesu ?

Dzisiejsze doświadczenia nie pozwalają jeszcze na zbyt duży optymizm. Zależy jednak pamiętać, że eurolobbing jest w większym stopniu wyzwaniem i zagrożeniem, jest on narzędziem i jako narzędzie użyty być może przez każdego kto nauczy się nim posługiwać. Europejski lobbing jest więc jeszcze jedną lekcją, którą musimy przejść aby nasza obecność w Europie nie okazała się jedynie drogim luksusem a Polska jako członek UE miała wpływ na to co się tam dzieje.

Czy w działalność lobbingową włączają się polskie organizacje gospodarcze?

Tak, odbywa się to głównie poprzez udział w europejskich ugrupowaniach rzecznictwa interesów. NSZZ Solidarność jest członkiem ETUC, KIG - EUROCHAMBRES, PKPP należy do UNICE, BIAC i JCC a polska Federacja Konsumentów ma status członka stowarzyszonego BEUC. W ramach współpracy z Komitetem Społeczno - Ekonomicznym powstał Polsko Unijny Komitet Konsultacyjny (JCC) skupiający reprezentacje interesów poszczególnych sektorów. Celem tej współpracy jest wzajemne poznanie środowisk i przygotowanie polskich organizacji lobbingowych do podjęcia prac w KES. Jego struktura organizacyjna wzorowana jest na KES, więc w I Grupie znajdują się organizacje pracodawców m.in. BCC, Polska rada Biznesu, KIG, Federacja Związków Pracodawców Rolnych. Do II Grupy weszli reprezentanci NSZZ Solidarność i OPZZ a w III Grupie zasiadają przedstawiciele Krajowej Rady Izb Rolniczych, Związku Rzemiosła Polskiego, Federacji Konsumentów. Również Polskie Organizacje Rolnicze skupiające m.in. NSZZ Solidarność RI, Federację Związków Producentów Rolnych, ZZ Pracowników Rolnictwa w RP, ZZ Centrum Narodowe Młodych Rolników, Izby Rolnicze miały swoje przedstawicielstwo w okresie negocjacyjnym. Dzięki obecności ich reprezentanta w Brukseli udało się nawiązać współpracę z kilkoma najważniejszym federacjami rolniczymi jak COPA, COGECA, CEJA, CEPFAR, a także z ugrupowaniami reprezentującymi poszczególne sektory rolnictwa. Działalność polskiego lobbysty przyczyniła się znacznie do poszerzenia wiedzy polskich rolników o UE, sukcesem też można nazwać działania na rzecz organizacji w 2000 roku w Krakowie Kongresu Rolnictwa Europejskiego. Jednak po dwóch latach, głownie z powodu wysokich kosztów, biuro zakończyło swoją działalność. Kolejnym przykładem polskiego lobbingu jest przedstawicielstwo reprezentujące interesy polskich regionów. W wyniku porozumienia wojewodów Lubelszczyzny i Podlasia zainicjowano współpracę, której efektem było otwarcie w 1999 roku przedstawicielstwa w Brukseli. W ślad za nimi poszły także inne polskie regiony. W Brukseli działa polska misja przy UE posiadająca ponad 20-sosobowy zespół merytoryczny. Jednak jej działalność ma charakter bardziej dyplomatyczny niż stricte lobbingowy. Redakcja „Rynków Zagranicznych” dziękuje za rozmowę.



Rynki Zagraniczne

Powrót

Home 1 strona               Powrót Powrót               Góra strony Góra strony               Adres - Telefon - Faks - E-mail Napisz do nas